niedziela, 20 stycznia 2019

Ruda Fela, gdybyście pisali jej historię...

Pamiętacie Rudą Felę z "Serca z piernika" i Serca w skowronkach"? Jakbyście nie pamiętali to mała przypominajka poniżej. Ale zmierzam do czegoś zupełnie innego. Gdybyście mogli zadecydować o jej losie... No właśnie wyobraźcie sobie, że piszecie jej historię. I wszystko chwilowo jeszcze jest możliwe. Możecie podarować jej szansę na nowe lepsze, choć wcale nie pozbawione wybojów i zakrętów życie. Albo możecie zdecydować, że znów spotka ją rozczarowanie. Że zapłaci za to, że kiedyś, wiele lat temu zdecydowała tak a nie inaczej. Którą ścieżką byście ją poprowadzili?

Uwaga! Być może Wasze odpowiedzi nagle okażą się wiążące! Masz mój drogi czytelniku moc, moc pokierowania czyimś życiem. Co zrobisz? Jakie decyzje podejmiesz? I najważniejsze jak potem będziesz się z tym czuł?
Gra się rozpoczyna!

Zerknijcie jeszcze raz na Felę. Przypomnijcie sobie kim była i zadecydujcie co ma się z nią stać potem. Wystarczy, że wybierzecie pomiędzy szansą na szczęście a rozczarowaniem. No więc mój drogi Czytelniku... Co wybierasz?

Klementyna na ten widok uśmiechnęła się lekko do siebie. Nie mogło być mowy o pomyłce, takie włosy miała tylko Ruda Fela, gdy były małe, poznały się na jednym z letnich przykościelnych festynów. Połączyła je miłość do plastikowych pierścionków z błyszczącymi kusząco oczkami. I od tamtego momentu, gdy Klementyna przyjeżdżała do ciotki, były nieomal nierozłączne. Aż do chwili gdy Ruda Fela wyjechała do dużego miasta uczyć się na krawcową. Zaczęły się odtąd rozmijać, a w końcu Klementyna przestała w ogóle przyjeżdżać do miasteczka. Dorosłość i babka upominały się o czas i tego dla siebie zaczęło brakować. Wakacyjne przyjaźnie zostały wrzucone do pojemnego, pokrywającego się kurzem worka ze wspomnieniami.


 – A dajże mi spokój z tą twoją babką! – fuknęła Ruda Fela. – Lepiej podaj mi karton marlboro i pół litra. Stary dzisiaj wraca. Po tylu dniach harówki będzie chciał w końcu po ludzku się napić – dodała i drżącymi palcami wysupłała ze zniszczonej skórzanej portmonetki ostatni banknot. Józek już bez słowa sięgnął po papierosy i zawinął butelkę w szary papier. Potem razem z panią Alinką patrzyli, jak za Felą zamykają się sklepowe drzwi.
 – To teraz rozumiem, dlaczego była zła jak osa i tak wsiadła na Bogu ducha winną Annę. Mężulek wraca i znów Ruda będzie chodziła w ciemnych okularach.


Ruda Fela była wściekła. Gnała przez zaśnieżony rynek w takim tempie, że jej długie rude włosy tylko furkotały. Cienką kurtkę miała niezapiętą, ale nie czuła zimna. Gniew rozgrzewał ją sto razy bardziej, niż mógłby to uczynić jakikolwiek, nawet najgrubszy, kożuch. Już ja jej powiem tak, że jej w pięty pójdzie! Cholerna miastowa dama! Wydaje jej się, że przyjechała z tego swojego dobrego, poukładanego, nieskomplikowanego świata i może wściubiać swój głupi nos w nie swoje sprawy! Idiotka, pewnie jeszcze jest z siebie dumna! Zadyszana, stanęła przed różową kamieniczką i z nienawiścią popatrzyła na oświetlone gęsto okna. Potem obrzuciła spojrzeniem wystawę na parterze, piernikowe kamieniczki, oświetlone lampkami choinkowymi, wyglądały uroczo i bajkowo. Gdyby tylko miała pod ręką jakiś kamień, chętnie z całych sił rzuciłaby nim w ten zakłamany, słodki świat. Przynajmniej okruchy szkła byłyby tym, co realne, tym, z czym normalni ludzie muszą sobie radzić na co dzień. Z impetem otworzyła drzwi kamienicy i wbiegła na piętro. Nie zawracała sobie głowy pukaniem, tylko wparowała do środka i z miejsca w korytarzu natknęła się na tę skończoną idiotkę, pochylającą się nad leżącym na posłaniu wielkim niczym niedźwiedź psem, który na jej widok wyszczerzył zęby. Ten widok trochę ją ostudził i skłonił do zmiany planów, bo w pierwszym momencie miała ochotę złapać tę durną babę za łeb i porządnie wytargać.
 – Spokój – nakazała Klementyna psu, kładąc rękę na jego ogromnym łbie. – Felu…
 – Ja ci dam Felu! Wiesz, co ty, durna pipo, narobiłaś? Nie wiem skąd wiedziałaś, że Jarek… – Tu nagle zamilkła, bo nie wiedziała, jakich słów użyć, żeby opisać zamiary pijanego, wściekłego męża. Szczerze mówiąc, dawno już nie widziała go w takim stanie. Gdyby nie przyjechała policja, prawdopodobnie zlałby ją do nieprzytomności. Ale to, że przyjechała i złapała go dopiero zaczynającego zabierać się do dzieła, wcale nie było lepsze. Fela wiedziała, co ją czeka, gdy tylko jej mąż opuści areszt. Na trzeźwo był jeszcze gorszy. Tak, to wódka robiła swoje, i w pewnym momencie odpuszczał. Teraz nie miała co liczyć na taki cud. 
 – Czy ty wiesz, co będzie, jak go wypuszczą? A wypuszczą go po dwudziestu czterech godzinach! Pusta, próżna idiotko, po co się wtrącałaś? I kto ci w ogóle powiedział? Ktoś prosił cię o pomoc? Pies, zdenerwowany krzykami, znów uniósł się na posłaniu. Fela dopiero teraz zauważyła, że łapy obwiązane ma bandażami. Pewnie jego też przygarnęła i leczy. Widać ta głupia miastowa pipa ubzdurała sobie, że będzie ratować świat! 
– Cholerna święta Franciszka! Wynoś się tam, skąd przyszłaś! – wypaliła ze złością i dopiero w tym momencie zauważyła, że nie są w korytarzu same. Skupiona na Klementynie i psie, nie rozejrzała się wokół siebie. Tymczasem w półprzymkniętych drzwiach prowadzących do dużego pokoju zobaczyła doktora Piotra, który dziwnie blady i z zatroskaną miną przyglądał się jej bacznie. Z drugiej strony, chyba z kuchni, wyszli nieznany Feli mężczyzna i jakaś starsza pani. Tuż za nią stała Julka, obejmując za ramiona babkę Klementyny. Ruda Fela poczuła, że coś tutaj wyraźnie się nie zgadza. Był środek nocy, niemożliwe, żeby wszystkie te osoby wpadły z nieoczekiwaną wizytą. 
 – Felu – w głosie doktora Piotra było coś takiego, że kobieta poczuła, jak złość ją opuszcza, a zamiast niej od stóp do głów zalewa ją lodowaty strach. – Felu, czy ty wiesz, gdzie jest twoja najstarsza córka? – zapytał, patrząc jej prosto w oczy. 

9 komentarzy:

  1. Jeżeli mogę wyrazić swoją opinię to chciałabym dać Rudej Felce szansę na spokojne i bezpieczne życie. Nie mam pomysłu co robić z jej mężem, ale ją wysłałabym na leczenie dla współuzależnionych, żeby zrozumiała, że musi oraz dowiedziała się jak wyzwolić się spod wpływu Jarka. Żeby uwierzyła w ludzi, którzy chcą jej pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest pytanie - jest odpowiedź, a raczej sugestia. Kiedy w realistyczny świecie jest tyle ostatnio złych emocji to "Fela powinna dostać drugą szansę na lepsze życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Druga szansa każdy na nią zasługuje. Plus dzieciaki dla nich każda matka gotowa jest walczyć o lepszy los lepsze życie

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie by było,gdyby Fela zebrała się w sobie, by walczyć o lepsze jutro dla siebie i swoich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebny dobry psycholog, jakaś terapia i dobrze żeby kobieta wyszła na prostą . Życie i wybory ją przytłoczyły. Jest a przynajmniej chcę być uważana za twardą. Zasługuje na lepszy los jak mało kto ale najpierw musi uniezależnić się od psychopatycznego partnera .

    OdpowiedzUsuń
  6. Popieram Aleksandrę. Tym bardziej, że książki Pani Magdy pozwalają uwierzyć, iż rzeczywiście możemy uczynić nasze życie lepszym, wypełnionym dobrocią, życzliwością, miłością. Pokazują, że nie musimy poddawać się nienawiści, brutalności czy hejtowi. Nie będę oryginalna, Rudej Felce i jej dzieciom zaproponują terapię. Poza tym, może szyjąc obrusy i zasłony do cukierni Klementyny zyska nowych klientów. Może ktoś ją zatrudni w swojej firmie, a może Felka uszyje jakieś poduchy-przytulanki dla dzieci przychodzących z rodzicami do cukierni i okaże się, że jest zapotrzebowanie na ten asortyment... Dajmy jej szansę, niech nie będzie kobietą z kodem życiowym "mnie zawsze wiatr wieje w oczy". "mnie się nie uda". Czekam z niecierpliwością na serce w obłokach, aby dowiedzieć się, co było dalej?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fela zasługuje na to żeby życie się Jej ułożyło. Z całą pewnością nikt nie zasłużył sobie na złe traktowanie i życie w ciągłym strachu i upokorzeniach. Życzę Feli żeby Jej życie stało się spełnieniem Jej najśmielszych marzeń:-)Z całelgo serca (jeszcze w obłokach po lekturze)>:-) Pozdrawiam Autorkę:-)

    OdpowiedzUsuń