niedziela, 17 lutego 2019

Serce w obłokach - nadciągają ciemne chmury

Dobry wieczór moi kochani Czytelnicy!
Piszę do Was z wiadomością, że "Serce w obłokach" już naprawdę niedługo trafi do Waszych rąk. A w nim poznacie również inną odsłonę Magdaleny Kordel. Spokojnie, będzie Klementyna i będzie Miasteczko. I Dobrochna i doktor Piotruś i policjanci. Będzie też kilkoro gości, którzy pojawią się w różowej kamieniczce niespodziewanie i zapewnią jej mieszkańcom mnóstwo wrażeń i emocji. A co za tym idzie Wam również.
Ale o tym jutro a może pojutrze. Dziś chciałam opowiedzieć o nowym wątku. O starym dworze, który pojawi się w powieści i przyniesie nowe historie i wywoła dreszcze i dzięki niemu poznacie pewną opowieść. Taką której z wypiekami słucha się siedząc przy ognisku, a potem aż strach położyć się do łóżka :)

A to tak na rozbudzenie apetytu:




Poznajcie proszę Lenę, jedną z mieszkanek dworu:

Lena powitała nadejście burzy z wdzięcznością. Była jej nieoczekiwanym sprzymierzeńcem. Szalejący wiatr i bijące o ziemię pioruny, zagłuszały wszystkie odgłosy i odwracały uwagę od tego, co działo się w ciemnych czeluściach dworskich korytarzy. Wydawało jej się, że minęła cała wieczność , gdy w końcu w drzwiach pokoju, który przez ostatnie miesiące stał się jej więzieniem, zazgrzytał klucz. 
Drzwi się uchyliły i do wnętrza ktoś się wsunął.

A to przepowiednia, której nikt z nas nie chciałby usłyszeć:

Nie miała umiejętności rozumienia tego, co wyśpiewuje wiatr. Gdyby potrafiła w nim czytać, usłyszałaby złowieszcze słowa, które już wcześniej padły z ust złożonej maligną kobiety: „Za późno, na wszystko za późno”.

A to... Ktoś kto ściągnął na siebie spore nieszczęście. Słusznie? Niesłusznie? Tajemnica. A tych będzie w "Sercu w obłokach bardzo wiele. 

Noce były więc potworne, ranki nie przynosiły ukojenia, bo z nocnych koszmarów płynnie przenosiły go w te realne. Przyjaciele wyraźnie go unikali, służba przemykała pod ścianami, kuląc się po kątach. Tylko ta niemowa zachowywała się tak jak zwykle. To ona teraz przynosiła mu posiłki i herbatę. Żona jadała osobno, o ile w ogóle coś przełykała, bo straszliwie wychudła. Zrobiła się taka ptasia , ostra. 

Dwór który patrzy i nabiera umiejętności... Też go poznacie i zapewniam nie zapomnicie go prędko.

A dwór słuchał i uczył się swej nowej roli. 

A to stara niania, Eleonora. A nianie jak to nianie...  Są od tego by trwać:

Ale była nianią. A nianie nie opuszczają swoich dzieci. 

To taka przystawka, do tego co dla Was przygotowałam :) Mam nadzieję, że już niedługo spotkamy się w różowej kamieniczce i starym lesie w zrujnowanym dworze, który doskonale wie czego chce ale również jest świadomy tego czego sobie nie życzy. 

9 komentarzy:

  1. O kurczę to sie zrobiło ciekawie... fajny pomysł na nowa książkę..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy będzie 2. część Wilczego Dworu? Czekam, czekam, czekam...

    OdpowiedzUsuń
  3. No to będzie działo się. Ja póki co czekam na "Serce w obłokach". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, ale okładka trochę mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka super! Odebrałam rano i już prawie kończę. Takie są Pani książki, że trudno się oderwać. Uzależniają. Dziękuję za to i pozdrawiam z Wielkopolski.

    OdpowiedzUsuń
  6. Really nice and informative blog, keep it up buddy…

    OdpowiedzUsuń
  7. Na ten blog na pewno będę wracał bo wszystko jest po prostu idealnie. Tak uważam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, właśnie skończyłam "Serce w obłokach". Spłakałam się, uśmiałam. Przeczytałam niemal jednym tchem a teaz pora nakarmić głodne dzieci i męża. Dziękuję z całego serca i proszę o więcej i więcej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pewny na 100 procent że na ten blog zaglądnie bardzo dużo bardzo mądrych ludzi.To jest bardzo normalna sprawa.

    OdpowiedzUsuń