czwartek, 5 września 2013

Wielkie karczycho, nos i woń kadzidła czyli zawoalowane treści erotyczne

Nareszcie wiem jak smok sprawdzał taką pannę.
Po prostu ta woń kadzidła zdradzała oszukanice:)
No i stało się! Niemożliwe do odnalezienia treści erotyczne na moim blogu sprawiły, że moją wyobraźnię totalnie ta erotyka opanowała. Nie wiem wprawdzie jak mogło mnie opanować coś co nie istnieje, ale widać i takie rzeczy się zdarzają. I stwierdziłam, że nie pozostaje mi nic innego jak dla zdrowia psychicznego poddać się i jakieś tego typu teksty tu zamieścić. Ale jak to bywa w czasie poszukiwań erotycznych tematów natknęłam się na coś nie do końca erotycznego. Chociaż może nie mi to oceniać, bo ja się w tym odrobinę już pogubiłam, co tą erotyka jest a co nie jest. W każdym razie chodzi mi o dziewictwo. Nie było dla mnie żadną tajemnicą, że od lat zamierzchłych temat posiadania nietkniętego wianka był bardzo istotny. Te wszystkie plamy na prześcieradłach, koszulach i innych częściach bielizny nocnej stanowiły często być albo nie być dla panny młodej. Ale na przykład już to, że owa krew nie kojarzyła się naszym przodkom z przerwaniem błony dziewiczej trochę mnie zaskoczyła. Otóż kochani moi dość długo w ogóle o błonie nie wiedziano. A gdy już zwrócił na nią uwagę Hipokrates uznał ją, uwaga, za twór patologiczny, który gdy się pojawi, powinien być usunięty. Poglądy te potwierdził w II wieku n.e. Soranus, filozof i medyk, Grek z Efezu, pocieszając jednocześnie niewiasty, że ten niewłaściwy stan łatwo i skutecznie daje się usunąć. Krwawienie podczas pierwszego stosunku tłumaczył on zbyt gwałtownym rozciągnięciem pochwy, bogatej w naczynia krwionośne, które pękają.*    
Dość ciekawe podejście. Aż boję się pomyśleć, co czekało taką nieszczęśnicę, której twór patologiczny usunięto.
Jeszcze 200 lat później z reguły zgadzano się z takim podejściem. Inne zdanie na ten temat miał natomiast Albert Wielki, który twierdził co następuje: "jedna skórka w kroku y macharzyna [pęcherz], która się przerywa. [...] Żywot panieński zawsze jest zamknięty, ale niewieści zawsze otwarty jest. Zepsowane niewiasty mają urynę zmąconą, przez przerwanie skórki przechodzącą".*
Dodać tu trzeba, że rzeczony Albert był duchownym i jego wiedza na ten temat jest nieco zastanawiająca.
 W każdym razie istnienie błony dziewiczej uznano za fakt pod koniec XVIII wieku. Ale to wszystko to nic. Wiadomo dawne czasy, medycyna w powijakach dużo trzeba było jeszcze odkryć i się nauczyć. Ale dla chcącego nic trudnego. Dziewictwo można było bowiem potwierdzić na jeszcze wiele innych sposobów. Ot taki głos na przykład. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale głos dziewicy był zwykle czysty, wysoki i perlisty. Po pierwszym stosunku zaś miał stawać się gruby, szorstki i ochrypły. Kolejne ważne wskazówki w tej kwestii mógł dostarczać... Kto zgadnie? Nos.
Według filozofa Johannesa Scotusa żyjącego w IX wieku, po stosunku jego chrząstka na końcu traciła jędrność oraz miękkość i następowało jej rozdwojenie, co też łatwo było ustalić palcem.*
Poza tym nie wiem czy wiecie, ale decydując się na współżycie decydujecie się również na utratę pięknej, gibkiej łabędziej szyi. Dlaczego? No jak to? Bo przecież wiadomo wszem i wobec, że zaraz po stosunku zwiększa się obwód szyi. Wiedzieli o tym już Starożytni Rzymianie i dlatego matki mierzyły obwód szyi swoim córkom przed nocą poślubną i po niej. I rano wszystko było jasne. Gdy nić była zbyt krótka wiadomo było, że panna stała się kobietą. Myślę, że sposób niezawodny, bo potwierdzony przez samego Hipokratesa.
Natomiast w Średniowieczu sprawy testu szyjnego poszły nieco dalej. Wtedy to zaczęto sądzić, że grubość szyi wzrasta nie tylko za sprawą samego stosunku, ale też za sprawą rozkoszy, a to już trochę pachniało grzechem. Dlatego też rodzice na noc poślubną zakładali świeżo upieczonej żonie delikatny naszyjnik. No a gdy się okazało, że nieszczęśliwym trafem pękł rozbuchane panny karcono.
Jakby komuś jeszcze nawet i tych sposobów było mało zawsze można zbadać zapach skóry. O tym pisał Arystoteles.
 Po stosunku miała ona wydzielać specyficzną woń, której nie znosiły pszczoły, co prowadziło do ukąszeń. Stosunek ułatwiał też - jak twierdzono - przedostawanie się zapachów z narządów płciowych aż do samej głowy. Dziewczyna prawa, mająca zaporę u wejścia do pochwy, nie przepuszczała zapachów. Wystarczyło badaną posadzić na specjalnym naczyniu nad zapalonym kadzidłem - jeśli utraciła niewinność, woń kadzidła wydostawała się z ust. *
O takich drobiazgach jak to, że dziewica miała włosy łonowe proste, a nie dziewica kręcone nie warto nawet wspominać. Ale tak dla przyzwoitości wyjaśnię tym którzy nie wiedzą, że włosy skręcają się pod wpływem tarcia podczas stosunku. Biorąc jednak pod uwagę ruchy jakie wtedy się wykonuje to wydaje mi się, że nastąpił tu pewien błąd logiczny. Bo czy przypadkiem nie powinny się prostować i kręcić, prostować i kręcić... Dobrze już się uspokajam, bo jak widzicie moja rozbudzona erotycznie wyobraźnia szaleje.
W każdym razie to już jest jakiś postęp. Treści prawie, że erotyczne są. I proszę mi tu nie mówić, że prawie czyni wielką różnicę:)
*Fragmenty pochodzą STĄD

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miałam taki sam wyraz twarzy, gdy o tym pisałam:)

      Usuń
  2. Ależ Magdaleno! Zarumieniłam się!:) heeheh żartuje oczywiście, swoją drogą dla mnie najciekawsze jest prostowanie i kręcenie włosów.. Albo obwód szyi.
    Uśmiałam się niebywale czytając ten post, chyba w końcu zaspokoiłaś nasze erotyczne zażalenia, bo jakby nie było dziewictwo było raz w życiu!:)
    Chociaż teraz to już rekonstruują, nie wiem po co i na co skoro pierwsze wrażenie jest tym jedynym:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga mam nadzieję, że ew końcu ten erotyzm został ujawniony. Chociaż mam też inny pomysł erotyczny, ale może za moment, najpierw dajmy sobie ochłonąć po prostowaniu i kręceniu włosów i opłaczmy te sznury pękających pereł:)

      Usuń
  3. Popatrz, tyle lat, juz zyje i rozne rzeczy widziala i robilam ale o tej szyi nic a nic ... :))Puszczam w swiat... trza sie uczyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucia tu praktyki nam trzeba! Zalecam mierzenie szyi:)

      Usuń
  4. Jesteś kopalnią wiedzy moja droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak aż strach pomyśleć do czego w końcu się dokopiemy:)

      Usuń
  5. :-)))
    Dobre , może więcej na ten temat masz opowieści ?? :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten konkretny na razie nie, ale na inny podobny gromadzę:)

      Usuń
  6. Ehh Hipokrates taki mądry człowiek i takie rzeczy o szyi opowiadał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy też mierzył:) Taki Hipokrates w perły odziany to by był ciekawy widok:)

      Usuń
  7. Czego to człowiek się nie dowie :D
    Madziu, ależ Ty jesteś pruderyjna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko to wy się w końcu zdecydujcie pruderyjna czy rozpustna, bo jak tak dalej pójdzie to ani chybi dostanę rozdwojenia jaźni:)

      Usuń
  8. Zacofanie w przeszłości czasem powoduje u mnie śmiech, ponieważ niby tacy mądrzy ludzie, a takie głupoty gadali :). Dobrze, że teraz każdy wie co i jak i nie sądzę, aby znalazł się ktoś, kto nie wiedziałby czym jest błona dziewicza. Swoją drogą nieźle mnie zaciekawiłaś tym skręcaniem i prostowaniem włosów..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to czym? Patologicznym tworem:) Matko strach się bać:) A skręcanie i prostowanie włosów zaiste intrygujące:)

      Usuń
  9. hiihihi wariatka :)))

    jak opowiem swemu Chłopu o tych włosach łonowych, to padnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech nie pada tylko ci perły na szyję zakłada i sprawdzi w praktyce jak to wygląda:) Edyś, że też ja ci muszę takie rzeczy podpowiadać, ehhhh....

      Usuń
    2. noooooo.....człowiek uczy się caaaałe życie ;)

      Usuń
  10. Nie ma co się przejmować, tematy erotyczne też są potrzebne. U mnie ostatnio na blogu prawie o samych dupach, ale to z powodu głupawki jaka nas dopadła w wyniku chyba napięcia towarzyszącego nam od kilku dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, głupawka daje najróżniejsze objawy:) Erotyczne jak widać też:)

      Usuń
  11. No to teraz e-mailowi korespondenci mogą być zadowoleni, w końcu jakieś soczyste kąski "erotyczno - pruderyjne";-D
    A mi znów poszerzyłaś horyzonty wiedzy o życiu;-)
    Już Ci raz pisałam, że jak się oczytam u Ciebie takich ciekawostek to potem dzielę się swoją wiedzą wśród znajomych;-D
    Na więcej czekam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu ja nawet nie chcę wiedzieć co Ci Twoi znajomi sobie o mnie myślą:) A soczyste kąski zamierzam wrzucać od czasu do czasu, coby mi potem braku lub nadmiaru erotyzmu nie zarzucano:)

      Usuń
    2. A myślą sobie, myślą....same dobre rzeczy;-)
      A dwie moje koleżanki właśnie "ograbiły" mnie ze wszystkich Twoich książek, bo przeczytały "Uroczysko" i chcą więcej i więcej;-)

      Usuń
  12. Madziu, od bardzo dawna nie wchodzilam na Twojego bloga i nie sledzilam na biezaco o czym piszesz no i dzis...myslalam, ze pomylilam strony :-) ale jak zaczelam czytac, to od razu Cie rozpoznalam i ubawilam sie niezle (jak zawsze) , no ale zeby pisac take rzeczy w internecie, Madziu! a fe! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa tak tak, wstyd!!! Aniu korzę się, choć palce za plecami mam skrzyżowane:)
      Jutro wieczorkiem sprawdź pocztę proszę:)

      Usuń
    2. A od kiedy zaczyna sie wieczór? Bo kukuam i nic nowego nie ma :<

      Usuń