Pokazywanie postów oznaczonych etykietą madeleine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą madeleine. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 listopada 2015

Madeleine Michałowi czy Michał Magdzie?


No właśnie kto komu i co zrobił? Jak myślicie, co uczyniłam z Michałem
i Magdą i ich wymarzonym czasem? I które z nich słucha tej piosenki a na koniec ze złością... I co będzie dalej? Może mnie nie zabijecie :) U Madeleine i Michała sporo się będzie działo.
A to piosenka którą któreś z nich słucha :)


Swoją drogą uwielbiam Bajora :)

wtorek, 18 sierpnia 2015

A u Madeleine... Sami zobaczcie :) Malutki fragment.

Nadal pada :) Więc spędzam czas na pisaniu. A u Magdy... chcecie malutki fragmencik? Jeżeli chcecie to zapraszam :)

- Dzień dobry, pani Magdo. Dobrze, że panią zastałem. Od dwóch dni noszę ze sobą polecony do pani. Zagraniczny – wdarł się w jej myśli dziarski głos.
Otworzyła oczy i przez moment gęsto mrugała oślepiona słońcem. Dopiero po chwili z ciemnych plam latających przed oczami wyłonił się rower z ogromną torbą przewieszoną przez kierownicę i stojący obok, w zawadiacko przekrzywionej czapce, listonosz.
- Dzień dobry, panie Krzyśku. Rzeczywiście w tym tygodniu zamykałam wcześniej. Ale czemu nie zostawił pan awizo? 
- A bo ostatnio sam widziałem, jak ktoś wieczorem przy pani skrzynce majstrował. Chciałem nawet złapać łobuza, ale nie zdążyłem, spłoszył się i zwiał. Zresztą to jakaś plaga, ostatnio giną listy, skrzynki jacyś wandale rozwalają a ta która wisi przy księgarni, za przeproszeniem, już teraz trzyma się na słowo honoru. Więc wolałem osobiście dostarczyć, bo potem by pani przegapiła i kłopot by był. Tym bardziej, że to jakieś urzędowe pismo z kancelarii adwokackiej – tu listonosz wbił zaciekawione spojrzenie w twarz Magdy. – To chyba dobrze, że przypilnowałem, nie co dzień dostaje się takie przesyłki. Swoją drogą to domyśla się pani po co to może być? Kancelaria adwokacka z Francji?
- Widzę panie Krzysiu, że pan dobrze się z tym listem do mnie zapoznał – mruknęła Madeleine kpiąco. – Wręcz szczegółowo…
- Oczywiście – przytaknął wcale nie zmieszany dostarczyciel poczty. – Bo gdybym pani znów dzisiaj nie zastał, musiałbym w końcu  zostawić to awizo, a wtedy mógłbym zapytać czy pani szczęśliwie odebrała przesyłkę z Francji…
- Z kancelarii adwokackiej – podpowiedziała usłużnie Madeleine, którą doskonale widoczna ciekawość listonosza coraz bardziej bawiła.
- O właśnie. To pierwszy taki list w mojej karierze… No w każdym razie, chyba dobrze, że się nią zaopiekowałem?
- Doskonale – z udawaną powagą Magda skinęła głową. – Prawdopodobnie to chodzi o spadek – dodała poufnym szeptem.
- Dostała pani spadek? Z Paryża? – listonosz z niedowierzaniem pokręcił głową, a czapka jeszcze bardziej mu się przekrzywiła – Nie może być…
- A jednak. Tylko wie pan, panie Krzysiu, o tym ani słowa nikomu – znacząco przyłożyła palec do ust.
- Oczywiście, nikomu, na bank! – listonosz sugestywnie zacisnął palce na wargach i nie czekając aż Madeleine wejdzie do księgarni wsiadł na rower i pognał przed siebie.
Patrząc za nim Madeleine parsknęła długo wstrzymywanym śmiechem.
No to teraz dopiero zaczną się domysły – pomyślała rozbawiona – Ciekawe ile książek zostanie kupione jako pretekst do podpytania mnie o francuskie dziedzictwo…